Wszystko jest względne
relatywista.blog.interia.pl
Notki
Logika... 2006-06-15
Zawsze szczyciłem się swoją umiejętnością analitycznego myślenia. Nie zagłębiajmy się w szczegóły, nie jest bowiem aż tak istotny fakt, na jakim "poziomie" myślę. Ocenę zostawiam Tobie. Ważnym natomiast wydaje mi się sposób. Poniekąd jest on na pewno pochodną procesu socjalizacji, poniekąd na pewno kwestią świadomego wyboru i wrodzonych predyspozycji.
Nie mam, niestety, wykształcenia filozoficznego. Ten bolesny brak ciąży mi głównie pod postacią braku znajomości doktryn filozoficznych i fachowej terminologii. Z pewnością ktoś już dawno opisał to, o czym zamierzam tu napisać. Ba, z pewnością temat ten został opracowany na wszelkie możliwe sposoby. Tego faktu jednak nie traktuję jako przeszkodę. Być może w przyszłości uda mi się znaleźć trochę czasu, by poszukać odpowiedniej literatury na ten temat i skonfrontować moje przemyślenia ze spostrzeżeniami ekspertów. Na razie jednak mogę "zabawić się" w tworzenie mojej własnej myśli filozoficznej. Mogę się pomylić, mogę niewłaściwie widzieć pewne zagadnienia. Tym niemniej zawsze będą to moje przemyślenia, moje własne dzieło.
I tu dochodzę do meritum czyli do zagadnienia logiki w swoim życiu. Logiki, która jest niejako moją religią. Pozwala mi ona bowiem wprowadzić w otaczający mnie świat jakiś porządek. Choć może ujmę to inaczej - logika pozwala mi na, w miarę skuteczne, opisanie otaczającej mnie rzeczywistości. Bo oprócz postrzegania świata odczuwam potrzebę zrozumienia rządzących nim praw. To zwykły pęd do wiedzy, umiłowanie nauki. A tylko przyjmując określone kryteria jesteśmy w stanie zbadać pewne zjawiska, porównując je z innymi. Pod tym względem nie jestem chyba zwolennikiem określeń i skal absolutnych. Metoda porównawcza odcina się bowiem od przyjmowania niepodważalnych dogmatów, które często wydają mi się co najmniej niemądre. Ale już takanatura nauki, że stara się ona korzystać z wartości bezwzględnych. To z kolei nie jest moja ulubiona metoda. Po prostu wyklucza ona, w pewnym stopniu, relatywizm.
Mnogość możliwych odpowiedzi napędza moją ciekawość, skłaniając do dodatkowych analiz. Może to dziwne podejście, ale wszystkie zachodzące wokół mnie zjawiska staram się (analitycznie oczywiście) wyobrazić sobie jako równania, w których zmienne są czynnikami wpływającymi na przebieg owego zjawiska a wynik... jest jego wynikiem ;)
Taka metoda postrzegania rzeczywistości, choć w pewnym sensie sztuczna, wydaje mi się bardzo ciekawa i pomocna. Pozwala ona bowiem prognozować wyniki, znając zmienne. Taka oczywistość. Im lepiej znam wartości zmiennych, tym większe prawdopodobieństwo przewidzenia wyniku. Dedukcja, logika, przyczynowość.
To wszystko wydaje się takie oczywiste. I być może nawet takie jest. Natomiast naprawdę ciekawe staje się dla mnie wtedy, kiedy analiza się nie sprawdza. Kiedy górę bierze albo mój brak logiki albo też czynniki, które możnaby nazwać "chaotycznymi". I chyba właśnie one stanowią o odmienności poszczególnych ludzi. Nadają każdemu z nas właściwy mu charakter. Mogą ulegać ewolucji, co sprawia, że są szczególnie interesujące.
To paradoksalne, ale właśnie ludzki chaotyzm przypomina mi najbardziej, że człowiek jest istotą indywidualną, żywą. Że często nie jesteśmy w stanie zrozumieć innego człowieka, mimo że wydaje nam się, że znamy go bardzo dobrze. Z pewnością te cechy sprawiają, że życie społeczne wygląda w taki a nie inny sposób.
***
c.d.n.    (być może)
Krótko 2006-06-12
Napisałem naprawdę dużo. Miałbyś co czytać. Ale wszystko szlag trafił. Teraz będę sobie najpierw zapisywał wszystko na dysku, a dopiero później wrzucał do bloga.
Przyznaję, troszkę mnie to zirytowało
Primo, czyli kilka słów wyjaśnienia 2006-06-11
Na razie mam więcej pytań niż odpowiedzi. I bynajmniej nie są to pytania o powody; zdecydowanie powody mnie nie interesują. Szukam raczej sposobów. Przyczyna nie musi być racjonalna, a skoro taką ma naturę, to czyż warto ją roztrząsać?
Z pewnością tak, z humanistycznego punktu widzenia. Ale ja odkładam humanizm na półkę; razem z podręcznikami uczącymi nas, jak godnie przeżyć życie, jak odnaleźć jego sens. To wszystko śmiecie, nic nie warta papka pobożnych życzeń, które nigdy nie zostaną spełnione.

Ale jakoś wreszcie się zabrałem do pisania. Ta myśl kiełkowała w mojej głowie już od jakiegoś czasu. Nie, nie. Potrzeba jest irracjonalna; a mnie w końcu stać na bycie irracjonalnym. Tak wiele rzeczy robię tylko z tego jednego powodu. To jedno słowo określa chyba całą naturę człowieka, określa wzystkie nasze czyny. To jedno słowo, które może uczynić tyleż samo dobrego, jak i złego. Tak więc piszę bo mogę. I nikt nie zdusi mojej myśli.

Prawdę mówiąc w tym właśnie miejscu dochodzimy do Ciebie. Czytasz to, bo trafiłeś tu z jakichś względów. Najbardziej chciałbym wierzyć w to, że blog ów został Ci polecony. Bo jest ciekawy. Ale równie dobrze mogłeś tu trafić przypadkowo. Cóż, jeśli tak się stało, uznajmy to za pech. Choć z drugiej strony, skoro dobrnąłeś do tego miejsca...
Ach jeszcze jedna sprawa. Aby tradycji stało się zadość. Mówię do Ciebie "na Ty"; tak mi jest wygodnie, a ufam, że Tobie to nie będzie zawadzać. Jeśli będzie, cóż - droga wolna. I jeszcze jedno, nie zastanawiam się, czy jestes kobietą, czy też nie. Doprawdy, ten podział jest tu najmniej ważny.

Chciałbym się z Tobą umówić jeszcze co do jednej rzeczy. Chodzi o "formę", której pewnie czasem nie uda mi się zachować. Postaram się układać myśli w logiczną całość, ale nie ręczę, że za każdym razem mi się to uda. Tym niejmniej postaram się obiecuję.

W tym miejscu czuję się w obowiązku wyjawić jeszcze tematykę tych zapisków. Więc od razu uprzedzam, że jesszcze nie wiem jak to będzie wygladało. Mam tylko nadzieję, że będzie to miało jakiś sens. Bo jakiż miałoby sens pisanie bloga bez sensu? W końcu dlatego nie zapisuję moich mysli w kajeciku, byś mógł je przeczytać. I byś mógł dorzucić swoje trzy grosze. Będę czekał na Twoje opinie. Mam tylko jedną prośbę, taką malutką. Jeśli już zdecydujesz się poświęcić swój czas i napisać jakiś komentarzyk, napisz całą prawdę. Chciałbym skorzystac z Twoich doświadczeń i przemyśleń. Wierzę, że wzbogacą one moją percepcję świata.

Polecam się Twej uwadze


relatywista
Wpisy archiwalne
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Zobacz serwisy INTERIA.PL